Ustawa SENT – rozporządzenie, nowelizacja i weto prezydenta
Ustawa SENT, czyli system monitorowania przewozu towarów działający od 2017 r., od 17 marca 2026 r. objęła odzież i obuwie – i to właśnie ta rozbudowa rozpaliła spór o jej granice. Pierwszy raz reżim stworzony przeciw mafiom paliwowym dotknął tysiące drobnych sklepów i hurtowni.
SENT prowadzi Krajowa Administracja Skarbowa. Obejmuje towary wrażliwe: paliwa, alkohol skażony, oleje roślinne, część odpadów i produktów rolnych, a od marca 2026 r. także tekstylia. Problemy były tak duże, że już od 13 maja rząd złagodził wymogi dla części mikroprzedsiębiorców handlujących na targowiskach. Wyłączenie obejmuje przewozy do 500 kg odzieży lub 700 sztuk obuwia.
Do tego doszła polityka. 2 czerwca 2026 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację rozszerzającą SENT na beton. System więc równocześnie rośnie i napotyka opór. To dziś jeden z głośniejszych sporów o to, jak daleko państwo może zaglądać firmom do ciężarówek.
ARGUMENTY ZA systemem SENT i jego rozszerzaniem
- Mniej oszustw w VAT: Rząd tłumaczy, że SENT ma ograniczać wyłudzenia i uszczelniać podatki. Monitoring utrudnia handel towarem bez faktury, a im więcej towarów w systemie, tym trudniej ukryć nielegalny obrót.
- Branża sama o to prosi: Część legalnych firm chce SENT u siebie. Przy betonie poprosiły o to duże wytwórnie, bo wśród około 600 producentów szara strefa zaniżała ceny i wypychała z rynku tych, którzy płacą podatki. Zwolennicy mówią wprost: to nie pomysł samych urzędników, lecz odpowiedź na skargi uczciwej części rynku.
- Policzone straty budżetu: Skala ubytków bywa konkretna. W samym obrocie betonem luka podatkowa w VAT i podatkach dochodowych sięga według MF około 1,2 mld zł rocznie, a zwolennicy zakładają podobne kwoty w kolejnych sektorach.
- Ochrona przed tanim importem: Argument wraca przy cemencie. Producenci mówią o stratach rzędu 136 zł na każdej tonie importu spoza UE i twierdzą, że bez monitoringu tani, czasem wątpliwej jakości towar zalewa rynek.
- Sprawdzony mechanizm: Zwolennicy przypominają, że system zaczął od paliw i alkoholu, gdzie ukrócił duże wyłudzenia. Ich zdaniem skoro narzędzie działa, naturalne jest stosowanie go wobec kolejnych towarów wrażliwych. Wskazują, że na paliwach wpływy budżetu realnie wzrosły po uruchomieniu nadzoru.
ARGUMENTY PRZECIW systemowi SENT i jego rozszerzaniu
- Cios w najmniejszych: Po objęciu odzieży SENT-em rzecznik MŚP apelowała o korektę. Wskazywała, że nowe obowiązki uderzyły w drobnych handlarzy z targowisk, którzy nie mają działów księgowych ani zaplecza IT, by obsłużyć zgłoszenia. Dla części z nich pojedyncza pomyłka w zgłoszeniu mogła oznaczać karę wyższą niż marża z całego kursu.
- Wdrożenie pełne chaosu: Eksperci opisywali wejście SENT dla odzieży jako bardzo kłopotliwe. Progi wagowe, sumowanie masy różnych rzeczy w jednej przesyłce i ryzyko wysokich kar sprawiły, że wiele firm nie zdążyło się przygotować na czas.
- Kolejny koszt dla firm: Zdaniem prezydenta to kolejne obciążenie biurokratyczne, które w skrajnych przypadkach może pchnąć małe firmy ku upadłości. Najmniejsze podmioty rzadko mają zaplecze, które udźwignie nowe procedury bez wzrostu kosztów.
- Nieufność państwa: Nawrocki podkreślał, że państwo nie może traktować każdej firmy jak potencjalnego przestępcy. Padło zdanie, że ma być partnerem przedsiębiorcy, a nie jego przeciwnikiem, i słuchać branży zamiast odwracać się do niej plecami.
- Pod prąd deregulacji: Krytycy wskazują, że gospodarka potrzebuje deregulacji, a nie nowych formularzy. Pytanie, czy państwo upraszcza prawo, czy mnoży obowiązki sprawozdawcze, wraca przy każdej kolejnej grupie towarów. Branża transportowa dorzuca, że każdy nowy obowiązek to czas kierowcy i koszt, których nikt jej nie rekompensuje.
NIEPEWNOŚCI
Najwięcej niewiadomych dotyczy weta. Sejm może je odrzucić, ale potrzebuje większości 3/5 przy obecności połowy posłów – a takiej pewnej większości koalicja nie ma. Nie jest też jasne, czy rząd w ogóle zechce forsować odrzucenie weta. Bez tego beton zostaje poza SENT, a kierunek dalszych zmian jest otwarty. Liczy się też kalendarz – im bliżej wakacji parlamentarnych, tym trudniej o komplet głosów.
Nie wiadomo też, ile system realnie daje budżetowi. Kwoty w rodzaju 1,2 mld zł to szacunki z ocen skutków regulacji, nie zmierzone wpływy – brakuje twardych danych po starcie monitoringu odzieży. Otwarte jest również, czy lista towarów zatrzyma się, skoro padają apele o objęcie nią także cementu i nawozów. Część firm pyta wprost, czy majowe wyłączenia dla targowisk to koniec korekt, czy dopiero początek.
NARRACJE POBOCZNE
Wokół SENT szybko robi się politycznie. Stacje głównego nurtu pokazują weto jako kolejne starcie prezydenta z rządem, a media prawicowe – jako obronę przedsiębiorców przed fiskusem.
W mediach społecznościowych krąży obraz państwa, które śledzi ciężarówki i traktuje drobnych handlarzy czy budujących dom jak podejrzanych.
W skrajniejszym obiegu pojawia się przekonanie, że SENT, KSEF i podobne systemy to elementy budowy totalnej, bezgotówkowej kontroli każdej transakcji obywatela – to teza spekulacyjna, bez oparcia w treści przepisów.
SONDAŻ
Czy system SENT powinien obejmować kolejne grupy towarów, takie jak odzież, obuwie czy beton?
FAQ
Czym jest system SENT?
SENT to System Elektronicznego Nadzoru Transportu, prowadzony przez Krajową Administrację Skarbową na podstawie ustawy z 2017 r. Służy do monitorowania drogowego i kolejowego przewozu wybranych towarów wrażliwych, by ograniczać nadużycia podatkowe.
Kogo objęły zmiany dotyczące odzieży i obuwia?
Od 17 marca 2026 r. obowiązek zgłoszeń dotyczy przewozów odzieży i obuwia powyżej określonych progów. Od 13 maja 2026 r. część mikroprzedsiębiorców handlujących na targowiskach jest z tego obowiązku wyłączona po spełnieniu warunków.
Co oznacza weto prezydenta?
Weto dotyczy nowelizacji, która miała rozszerzyć SENT na beton. Ustawa wraca do Sejmu, a posłowie mogą odrzucić weto większością trzech piątych głosów. Bez tego nowe przepisy nie wejdą w życie.

Komentarze