Pieniądze i Gospodarka,Prawo i Sądy

Czy Polska powinna regulować kryptowaluty ostrzej niż UE?

Redakcja Dwugłos.pl
kryptowaluty

Regulacja kryptowalut w Polsce szerzej niż wymaga tego unijne rozporządzenie MiCA to centralna oś sporu po tym, jak 14 maja 2026 r. sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła rządowy projekt jako wiodący, odrzucając większość poprawek prezydenta i Polski 2050. To trzecie podejście legislacyjne po dwóch wetach Karola Nawrockiego.

Pytanie brzmi: czy Polska ma wdrożyć MiCA w wersji minimalnej, ograniczonej do wskazania KNF jako nadzorcy i wprowadzenia podstawowych sankcji, czy też dołożyć krajowe rozwiązania – jak blokady rachunków przez 96 godzin z możliwością przedłużenia do 6 miesięcy, rozszerzony katalog kar i wyższe opłaty nadzorcze. Stawką jest zarówno ochrona inwestorów po aferze Zondacrypto, jak i konkurencyjność polskich firm wobec sąsiednich jurysdykcji UE. Termin 1 lipca 2026 r., kiedy wygasa okres przejściowy MiCA, dodatkowo zaostrza spór.

ARGUMENTY ZA szerszą regulacją

  • Skala rynku: ok. 2,8 mln dorosłych Polaków ma doświadczenie w inwestowaniu w kryptowaluty, a analiza Klubu Jagiellońskiego wskazuje, że zostają oni bez krajowej ochrony, gdy ustawa się ślimaczy.
  • Szara strefa: poza systemem licencyjnym MiCA w Polsce może działać około 1900 podmiotów, do których wąska implementacja nie sięga, bo MiCA dotyczy tylko podmiotów ubiegających się o licencję CASP.
  • Sankcje karne: rządowy projekt przewiduje karę do 8 lat więzienia za świadczenie usług bez uprawnień oraz grzywny do 20 mln zł, czego sama MiCA nie wymaga w takim zakresie.
  • Blokady operacyjne: KNF miałaby możliwość blokowania rachunków i transakcji na 96 godzin z opcją przedłużenia maksymalnie do 6 miesięcy, co ma umożliwić szybką reakcję na oszustwa.
  • Argument poaferalny: w wystąpieniach rządowych wskazuje się, że historia zablokowanych środków na Zondacrypto uzasadnia mocniejsze narzędzia nadzorcze, choć krytycy zauważają, że giełda działała na licencji estońskiej.

ARGUMENTY ZA wdrożeniem ograniczonym do MiCA

  • Porównanie z UE: polska regulacja liczy ponad 100 stron, podczas gdy Czechy, Słowacja i Węgry wdrożyły MiCA na kilkunastu stronach, co według Kancelarii Prezydenta tworzy nieproporcjonalne obciążenia regulacyjne.
  • Ucieczka firm: branża z polskimi korzeniami licencjonuje się w Estonii, na Cyprze i Litwie, a podmioty z licencją w innym państwie UE i tak mogą działać transgranicznie w Polsce.
  • Kontrola sądowa: projekt Konfederacji wymaga, by KNF uzyskiwała zgodę sądu okręgowego na środki nadzorcze takie jak blokowanie stron internetowych, czego rządowy projekt nie przewiduje.
  • Opłaty nadzorcze: rząd ustala maksymalną opłatę na 0,5 proc. dla emitentów i 0,4 proc. dla dostawców usług, a prezydent i Polska 2050 proponowali obniżenie obu stawek do 0,1 proc., wskazując na zagrożenie dla mniejszych podmiotów.
  • Spór o rozmiar ustawy: w debacie sejmowej Sławomir Mentzen z Konfederacji wskazał, że rozporządzenie MiCA samo w sobie jest restrykcyjne, a Polska może jedynie wyznaczyć regulatora, opłaty i poziom kar.

NIEPEWNOŚCI

Nie wiadomo, ile faktycznie firm krypto opuści Polskę po wejściu nowej ustawy. Szacunki o exodusie do Niemiec czy Francji pojawiają się w komentarzach branżowych, ale nie towarzyszą im twarde dane GUS czy KNF na temat skali zjawiska.

Sporna pozostaje też skuteczność polskiego nadzoru wobec największych transgranicznych oszustw. Posłowie PiS wskazują, że Zondacrypto działała na licencji estońskiej, więc polska ustawa nie objęłaby jej bezpośrednio. Zwolennicy ostrzejszej regulacji odpowiadają, że KNF zyskałaby narzędzia działania wobec polskich klientów i kanałów płatności.

Otwarte jest również, czy obecny projekt zostanie podpisany przez prezydenta. Nieoficjalnie Kancelaria Prezydenta sygnalizowała wcześniej akceptację dla projektu Polski 2050, ale komisja odrzuciła kluczowe poprawki zbliżające projekt rządowy do tej propozycji.

NARRACJE POBOCZNE

W mediach głównego nurtu obecna jest narracja o „prezydencie chroniącym kryptowaluciarzy”, obecna w analizach prawniczych i komentarzach lewicowo-liberalnych. Z drugiej strony funkcjonuje narracja prawicowo-libertariańska, że rządowy projekt to „nadregulacja wypychająca firmy za granicę”, powtarzana przez Kancelarię Prezydenta i Konfederację.

W mediach społecznościowych krążą silnie spekulacyjne przekonania – m.in. że za projektem rządowym stoi lobby sektora bankowego chcące przejąć rynek krypto, a także że weto prezydenta jest finansowane przez samą branżę kryptowalutową. Twierdzenia te nie znajdują potwierdzenia w jawnych dokumentach i funkcjonują głównie w obiegu komentarzy internetowych.

SONDAŻ

Czy polskie prawo powinno regulować kryptowaluty szerzej, niż wymaga tego unijne rozporządzenie MiCA?

FAQ

Czym jest rozporządzenie MiCA?

MiCA to unijne rozporządzenie 2023/1114 regulujące rynek kryptoaktywów. Obowiązuje w pełni od 30 grudnia 2024 r. Wprowadza obowiązek licencji CASP dla dostawców usług kryptowalutowych i wymaga wyznaczenia krajowego organu nadzoru w każdym państwie członkowskim.

Co dokładnie wykracza w polskim projekcie poza wymogi MiCA?

Rządowy projekt rozszerza zakres względem minimalnego wdrożenia o blokowanie rachunków na 96 godzin z możliwością przedłużenia do 6 miesięcy, rozbudowany katalog sankcji karnych do 8 lat więzienia, rejestr nieuczciwych domen oraz wyższe opłaty nadzorcze niż w niektórych krajach UE.

Co stanie się po 1 lipca 2026 r. bez ustawy?

Wygasa okres przejściowy MiCA. Bez krajowej ustawy wskazującej organ nadzoru polskie firmy nie będą mogły uzyskać licencji CASP w Polsce. Zagraniczne podmioty z licencją w innym państwie UE nadal będą mogły działać transgranicznie na terytorium RP.

Komentarze

Dodaj komentarz