Czy Polska potrzebuje nowej konstytucji?
Rada Nowej Konstytucji Nawrockiego rozpoczęła pracę 3 maja 2026 r., gdy prezydent wręczył pierwsze akty powołania siedmiu osobom na Zamku Królewskim, zapowiadając projekt „konstytucji nowej generacji roku 2030”. W gronie znaleźli się m.in. Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, prof. Anna Łabno, prof. Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska i Józef Zych, a kolejne nominacje mają objąć Piotra Andrzejewskiego, prof. Zdzisława Krasnodębskiego i prof. Jacka Majchrowskiego.
Rada ma składać się z trzech członów – politycznego, eksperckiego i społecznego – a projekt ustawy zasadniczej ma być gotowy do końca kadencji prezydenta w 2030 r. Pomysł wywołał ostry spór polityczny, bo do zmiany konstytucji potrzeba większości 2/3 w Sejmie, której obecny układ sił nie daje żadnej ze stron.
GŁOSY ZA zmianą konstytucji
- Konstytucja z 1997 r. jako „akt zużyty”: Nawrocki argumentuje, że obecna ustawa zasadnicza powstała w innej rzeczywistości – przed wejściem do UE i NATO, przed wojną w Ukrainie – i że potrzebna jest konstytucja „nowej generacji” odpowiadająca dzisiejszym wyzwaniom geopolitycznym.
- Spory kompetencyjne między prezydentem a rządem: Zwolennicy reformy wskazują, że dwuwładza w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa generuje paraliż – prezydent mówi, że „władza w Polsce rozkłada się na dwa ośrodki” i tak dalej być nie może.
- Kryzys praworządności jako argument za nowym otwarciem: Część prawicy uznaje, że konstytucja z 1997 r. nie wytrzymała próby – już jesienią 2024 r. Jarosław Kaczyński mówił, że obecna konstytucja „upadła”, a o potrzebie zmiany ustawy zasadniczej w kontekście wyboru sędziów TK pisała też Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
- Reset konstytucyjny Konfederacji: Politycy Konfederacji – m.in. Przemysław Wipler i Grzegorz Płaczek – mówią o potrzebie resetu konstytucyjnego i są zainteresowani udziałem w pracach Rady.
- Pluralistyczny skład jako gwarancja debaty: Zwolennicy podkreślają, że w Radzie zasiadają osoby z różnych obozów – od konserwatysty Marka Jurka po sędziego Jacka Majchrowskiego (b. prezydenta Krakowa z poparciem lewicy) – co ma zapewnić „uczciwą debatę”.
GŁOSY PRZECIW zmianie konstytucji
- Brak większości konstytucyjnej: Donald Tusk wskazał, że prezydent „dobrze wie”, iż większości 2/3 w Sejmie nie ma i nie będzie, więc cała inicjatywa to polityczna gra generująca zamieszanie kosztem stabilności państwa.
- Wątpliwości co do reprezentatywności składu: Krytycy zwracają uwagę, że projekt mają tworzyć osoby reprezentujące poglądy wąskiej części elektoratu i z najstarszej grupy wiekowej.
- Eksperci: najpierw delikty konstytucyjne, potem zmiany: Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazała, że zwłoka prezydenta z odbieraniem ślubowań sędziów TK to delikt konstytucyjny, co w ocenie krytyków podważa wiarygodność Rady opracowującej „nową” ustawę zasadniczą, gdy obowiązująca nie jest stosowana.
- Bojkot ze strony części opozycji: Lewica zapowiedziała, że nie weźmie udziału w pracach Rady, a Borys Budka z KO odradzał prezydentowi inicjatywę, proponując mu zamiast niej porady z prawa konstytucyjnego.
- Ryzyko wzmocnienia urzędu prezydenta: Pojawia się zarzut, że rzeczywistym celem może być przesunięcie środka ciężkości w stronę systemu prezydenckiego, co kosztowałoby Sejm i rząd – na taką możliwość wskazuje sam Nawrocki, mówiąc, że nie wyklucza wyboru między systemem premierowskim a prezydenckim.
- Teza o nieprzystawalności momentu: Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że pytanie nie brzmi, czy konstytucja jest źle napisana, lecz czy ci, którzy mają ją stosować, dopełniają obowiązków.
NARRACJE POBOCZNE
W debacie pojawia się wątek symboliki – data 3 maja jest opisywana albo jako naturalne nawiązanie do tradycji ustrojowej, albo jako próba zawłaszczenia święta dla bieżącej polityki. Komentatorzy zwracają też uwagę, że Rada Nowej Konstytucji wpisuje się w serię licznych ciał doradczych prezydenta, m.in. obok Rady Klimatu i Rady ds. Nowych Mediów.
W mediach społecznościowych krąży narracja, że projekt jest fasadą dla głębszej zmiany ustroju w stronę prezydenckiego „rządu silnej ręki” lub – w wersji przeciwnej – dla utrwalenia układu post-PiS przez tylne drzwi; obie tezy mają charakter spekulacji politycznej i nie znajdują potwierdzenia w opublikowanych założeniach, bo żadne szczegółowe założenia merytoryczne na razie nie zostały podane.
NIEPEWNOŚCI
Nie wiadomo, jaki kształt ustrojowy ma przyjąć projekt – prezydent przyznał, że nie odpowie dziś, czy chce systemu premierowskiego, czy prezydenckiego, a Rada nie opublikowała założeń merytorycznych.
Otwartą kwestią pozostaje, czy do Rady wejdą przedstawiciele wszystkich klubów – Lewica już zapowiedziała bojkot, KO jest sceptyczna, a Konfederacja sygnalizuje zainteresowanie. Rzecznik prezydenta zapowiadał skład wedle klucza dwóch przedstawicieli z każdego klubu, ale realna obsada zależy od decyzji partii.
Brakuje też danych o trybie ewentualnej ratyfikacji – czy ma to być droga parlamentarna, czy referendum konstytucyjne; obie opcje wymagają większości, której obecnie nie sposób uzyskać w Sejmie, a referendum nie zastępuje procedury z art. 235 obowiązującej konstytucji.
SONDAŻ
Czy popierasz prace nad nową konstytucją?
FAQ
Czym jest Rada Nowej Konstytucji?
To organ doradczy przy prezydencie powołany 3 maja 2026 r. Jego zadaniem jest wypracowanie projektu nowej konstytucji do końca kadencji Karola Nawrockiego w 2030 r. Rada ma składać się z trzech członów: politycznego, eksperckiego i społecznego.
Jaka jest procedura zmiany konstytucji w Polsce?
Zmiana wymaga uchwalenia przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz przez Senat bezwzględną większością. Dla niektórych rozdziałów dochodzi możliwość referendum zatwierdzającego.
Kto wszedł do pierwszego składu Rady?
Marek Jurek, prof. Ryszard Legutko, prof. Anna Łabno, prof. Ryszard Piotrowski, Barbara Piwnik, Julia Przyłębska, Józef Zych, a także Piotr Andrzejewski, prof. Zdzisław Krasnodębski i Jacek Majchrowski. Skład ma być rozszerzany o przedstawicieli klubów parlamentarnych i ekspertów.

Komentarze