Projekt Lewicy w sprawie podatku katastralnego.
Podatek katastralny zaproponowany przez Lewicę wraca do debaty publicznej po tym, jak 20 marca 2026 r. grupa posłów Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy złożyła w Sejmie projekt zmieniający ustawę o podatkach i opłatach lokalnych. Projekt zakłada przejście od opodatkowania metrażu na opodatkowanie wartości lokalu i ma wejść w życie 1 stycznia 2027 r.
Zgodnie z dokumentem trafionym do Sejmu, pierwsze i drugie mieszkanie ma być objęte stawką 0,02 proc. wartości, a trzecie i kolejne lokale w pierwszym roku stawką 0,5 proc., rosnącą o 0,1 pkt proc. rocznie aż do 1,5 proc.
Spór jest twardy. Lewica mówi o uderzeniu w spekulację mieszkaniami, KO i PSL otwarcie się dystansują, a prezydent Karol Nawrocki w kampanii zapowiadał sprzeciw wobec podwyżek podatków od nieruchomości. Niezależnie od losów ustawy, sama dyskusja może wpływać na decyzje inwestorów.
ARGUMENTY ZA wprowadzeniem podatku
- Walka ze spekulacją: zwolennicy reformy argumentują, że obecny model w 2026 r. opiera się na stawce maksymalnie 1,25 zł za m², niezależnej od ceny rynkowej, co premiuje traktowanie mieszkań jako lokat kapitału.
- Rekomendacje międzynarodowe: wprowadzenie podatku od wartości nieruchomości od lat zalecają Polsce OECD i MFW jako narzędzie zmniejszania popytu spekulacyjnego.
- Pierwsze i drugie mieszkanie chronione: konstrukcja projektu zakłada, że właściciele jednego lub dwóch lokali zapłacą symboliczne 0,02 proc. rocznie, co Lewica przedstawia jako wsparcie dla zwykłych właścicieli i uderzenie wyłącznie w „biznes mieszkaniowy”.
- Stabilniejsze dochody gmin: według ekspertów Klubu Jagiellońskiego obecny system pozbawia samorządy stabilnych wpływów i nie pełni funkcji regulacyjnej.
- Powrót pustostanów na rynek: argumentem zwolenników jest też to, że rosnące koszty utrzymania nieruchomości spekulacyjnych zachęciłyby do sprzedaży lub wynajmu pustych mieszkań, zwiększając podaż.
ARGUMENTY PRZECIW wprowadzeniu podatku
- Brak katastru: w Polsce nie istnieje urzędowy rejestr wartości nieruchomości, więc projekt zastępczo opiera się na średnich cenach transakcyjnych w gminie, co krytycy uznają za nieprecyzyjne.
- Przerzucenie kosztów na najemców: eksperci rynku najmu ostrzegają, że właściciele zaczną podnosić czynsze albo wyprzedawać lokale, co paradoksalnie uderzy w najsłabszych uczestników rynku.
- Ryzyko hamowania budownictwa: według głównego ekonomisty Pracodawców RP nowy podatek od wartości mieszkań zmniejszy popyt i spowolni zwiększanie podaży, pogarszając problem deficytu lokali.
- Sprzeciw polityczny: minister finansów Andrzej Domański powiedział, że rząd nie prowadzi prac nad podatkiem katastralnym, a PSL i prezydent zapowiadają sprzeciw, co czyni projekt politycznie martwym.
- Wątpliwości konstytucyjne: eksperci Deloitte wskazują, że konstrukcja oparta na trudnych do obiektywnej oceny kryteriach może podważać zgodność z Konstytucją i prowadzić do nierównego traktowania podatników.
- Ryzyko obejścia ustawy: stawka od trzeciego mieszkania jako lokalu mieszkalnego może w pewnym momencie stać się wyższa niż podatek od działalności gospodarczej, co zachęci do przekwalifikowania lokali.
NIEPEWNOŚCI
Nie wiadomo, czy projekt w ogóle uzyska większość. Marszałek Sejmu zwrócił się o uzupełnienie prognozowanych skutków finansowych – bez tego projekt może utknąć w pracach przygotowawczych.
Nie ma też zgody co do skutków rynkowych. Część ekonomistów twierdzi, że podatek ostudzi spekulację, inni że uderzy głównie w najemców i hamuje budowę nowych mieszkań – jak pokazują przeciwstawne opinie zebrane w Ringu Ekonomicznym money.pl.
Brakuje rzetelnych szacunków, ile pustostanów wróciłoby na rynek najmu. Pojawiają się też pytania o jakość bazy danych Portalu DOM, który ma dostarczać średnich cen transakcyjnych – ustawa weszła w życie w listopadzie 2025 r., ale pełne funkcjonalności są wdrażane etapami i platforma wystartuje dopiero 2 kwietnia 2027 r.
NARRACJE POBOCZNE
W debacie obecna jest narracja o „katastrze, który zabierze emerytom dom” – funkcjonuje w komentarzach prawicowo-libertariańskich i analizach prawnych, choć projekt Lewicy zwalnia pierwsze i drugie mieszkanie. Z kolei narracja lewicowo-miejska, obecna w komunikacji Miasto Jest Nasze, opisuje podatek jako narzędzie odzyskania mieszkań z pustostanów dla młodych rodzin.
W mediach społecznościowych krążą silnie spekulacyjne przekonania – m.in. że za projektem stoi lobby instytucjonalnych inwestorów (REIT-ów) chcących wyprzeć drobnych właścicieli z rynku, albo przeciwnie, że projekt to ukryta przygrywka do powszechnego katastru obejmującego wszystkich Polaków. Twierdzenia te nie znajdują potwierdzenia w jawnych dokumentach.
SONDAŻ
Czy w Polsce powinien zostać wprowadzony podatek od wartości nieruchomości, obejmujący właścicieli trzeciego i kolejnych mieszkań?
FAQ
Czym jest podatek katastralny?
Podatek katastralny to danina obliczana od wartości nieruchomości, a nie od jej powierzchni. W większości krajów OECD stawki wynoszą od 0,5 do 3 proc. wartości rocznie. W Polsce takiego podatku obecnie nie ma – podstawą opodatkowania jest metraż.
Kogo obejmie projekt Lewicy?
Projekt z 20 marca 2026 r. obejmuje wszystkich właścicieli nieruchomości mieszkalnych. Pierwsze i drugie mieszkanie objęte byłoby stawką 0,02 proc. wartości rocznie. Trzecie i kolejne lokale zapłaciłyby w pierwszym roku 0,5 proc., a stawka rosłaby co rok o 0,1 pkt proc. aż do 1,5 proc.
Czym jest Portal DOM?
Portal DOM to baza danych prowadzona przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Ma gromadzić rzeczywiste ceny transakcyjne mieszkań i domów w Polsce. Pełna funkcjonalność wystartuje 2 kwietnia 2027 r. Projekt Lewicy zakłada wykorzystanie tych danych do obliczania wartości lokali na potrzeby podatku.

Komentarze